Mama, żona i businesswoman – czy da się pogodzić te role? O tym, jak mieć czas dla siebie, wychowywać dziecko i działać w network marketingu po godzinach opowiada Karolina Stąsiek, Menedżer 12% z Gdyni.

01. W jaki sposób trafiłaś do naszego zespołu?

Kilka lat temu znalazłam ogłoszenie w Internecie. Tak trafiłam do Katarzyny Marciniuk, która pokazała mi możliwości biznesowe. Niestety wtedy nie do końca zrozumiałam, o co chodzi i nie wierzyłam w swoje możliwości, więc nie udzielałam się wcale.

Na początku faktycznie przejmowałam się opinią innych osób. Natomiast po niedługim czasie zrozumiałam, że nie ma sensu wierzyć w to, co mówią ludzie, którzy ani trochę nie znają się na tym biznesie i nigdy nie działali w taki sposób.

Karolina Stąsiek, Menedżer 12%

02. Kiedy postanowiłaś budować grupę i co spowodowało, że zajęłaś się opcją biznesową?

Dopiero w ubiegłym roku, w maju zaczęłam działać,  zapraszać ludzi do współpracy i tworzyć swoją własną grupę. Przekonałam się, że w ten sposób mogę zarobić pieniądze, poznać wspaniałe osoby i zmienić swoje życie na lepsze 🙂

Dzięki pracy w MLM mam więcej czasu dla siebie, rodziny i znajomych.

03. Jak zaczynałaś zapraszać pierwsze osoby i czy było łatwo na początku?

Zaczęłam od zapraszania znajomych. Pierwszą osobą w mojej grupie była moja koleżanka ze szkoły, później następną osobą również  była moja znajoma. Nie było łatwo, ale po kilku szkoleniach i rozmowach, kiedy już wiedziałam, co mówić, jak opowiadać o tym, czym się zajmuję, było już coraz lepiej. W tej chwili w moim zespole jest ponad 40 osób i są to ludzie z różnych części Polski, bo nauczyłam się pracować przez Internet.

Na początku nie było łatwo, ale teraz wiem, że było warto. Pracujemy w zespole, w którym są niesamowici ludzie, którzy ciągle mnie inspirują i motywują!

04. Jak radziłaś sobie na początku z opiniami osób, które twierdziły, że to nie ma sensu i że na pewno nic tu nie zarobisz?

Na początku faktycznie przejmowałam się opinią innych osób. Natomiast po niedługim czasie zrozumiałam, że nie ma sensu wierzyć w to, co mówią ludzie, którzy ani trochę nie znają się na tym biznesie i nigdy nie działali w
taki sposób. Jedyne co mi przychodziło wtedy do głowy to „Ja Wam jeszcze pokażę!”.

05. Który moment w swojej pracy uważasz za przełomowy i wymagał od Ciebie największego wyjścia ze strefy komfortu?

Poprowadzenie pierwszego szkolenia dla zespołu! Wow… do dziś pamiętam ten ścisk żołądka! Jednak okazało się, że było tak fajnie, że teraz szkolenia prowadzę chętnie i bez stresu 🙂 Mamy tak wspaniałych ludzi w grupie, że naprawdę nie ma się czym przejmować, tym bardziej że jestem pewna tego, co mówię.
I rozmowy telefoniczne… Szczerze? Nadal sprawia mi to trudność, ale kilka razy w tygodniu dzwonię do moich kluczowych osób w zespole, bo wiem, jak jest to ważne.

06. Jak godzisz rolę mamy, żony i bizneswoman?

Bez problemu! Pracuję tylko wtedy, kiedy mogę. Ten biznes nie wymaga pracy przez 8 godzin dziennie. Pracuję przez godzinę rano i wieczorem, kiedy moje dziecko śpi. Dla męża też mam czas 🙂 W weekendy staram się pracować jeszcze mniej, a efekty są super! Mimo wszystko pracuję również na etacie, co również mi nie przeszkadza w tym biznesie. Niedługo mam zamiar zrezygnować z pracy na etat. Wtedy chyba nie będę wiedziała, co zrobić z wolnym czasem… Chyba czas zaplanować jakieś podróże! 🙂

Bez problemu godzę rolę mamy, żony i businesswoman. Pracuję w MLM wtedy, kiedy moje dziecko śpi. Dla męża też mam czas.

07.  Co Ci daje praca w network marketingu?

Na pewno więcej czasu dla siebie, rodziny i znajomych. Bardzo ważne też są korzyści finansowe! I to nieograniczone. Poznałam i nadal poznaję wspaniałych ludzi. Nie tylko razem pracujemy, ale nawiązujemy nowe przyjaźnie i relacje – myślę, że na całe życie.

08.  W jaki sposób dobierasz osoby do swojego zespołu kluczowego, na co zwracasz uwagę, skąd wiesz, że tej osobie warto poświecić czas

Przede wszystkim osoba, którą wybieram do zespołu kluczowego, powinna mieć czas dla mnie, abyśmy razem mogły wspólnie planować jej i moją pracę – jak to w grupie. Powinna być sumienna i szczera. Bardzo cenię sobie ludzi inteligentnych, którym nie trzeba w kółko tłumaczyć tych samych, podstawowych rzeczy. Oczywiście ważne są też chęci – nikogo nie zmuszam na siłę do pracy ze mną.

Dla mnie praca w Infinity Network to przede wszystkim zarabianie coraz większych pieniędzy przy coraz mniejszym nakładzie czasowym. Mam czas dla syna, co jest dla mnie najważniejsze.

Karolina Stąsiek

09. Czy miałaś chwile zwątpienia, że chciałaś rezygnować? Jeśli tak, to jak sobie z tym poradziłaś?

Miałam… oczywiście, że miałam. Choć było to głupie z mojej strony. Przecież, jak można chcieć zrezygnować z takich możliwości? To tak jakby oddać komuś walizkę pieniędzy z dokładnie rozpisanym planem na lepszą przyszłość. Na szczęście mój Dyrektor – właśnie Kasia Marciniuk, zawsze trzyma rękę na pulsie i widzi, kiedy mam złe chwile. Wtedy zawsze się pojawia z kubełkiem lodów na pocieszenie, dobrą radą i mega wielką motywacją – DZIĘKUJĘ!!! Mam to szczęście, że mieszkamy blisko siebie.

10. Co Ci daje największą motywację do pracy?

Mój syn. Dla mnie praca w Infinity Network to przede wszystkim zarabianie coraz większych pieniędzy przy coraz mniejszym nakładzie czasowym. Mam czas dla syna, co jest dla mnie najważniejsze. Kolejną motywacja to niesamowite nagrody od firmy – dodatkowe premie, nagrody rzeczowe, wyjazdy za granicę.

11. Jakie masz plany na ten rok 2018?

Hmmm…. Na pewno osiągnięcie tytułu dyrektorskiego, aby odebrać od firmy czek na 1000$ i podwójne zaproszenie na Bal Dyrektorów, a następnie rozpoczęcie kwalifikacji na tytuł Złotego Dyrektora, aby w kolejnym roku odebrać wymarzone auto – Volvo V40!

12. Co poradziłabyś osobom, które dopiero zaczynają współpracę?

Nie rezygnujcie już na starcie!!! Na początku jest ciężko, ale aby osiągnąć upragniony cel, trzeba się napracować. I przede wszystkim pamiętajcie – NA RAZIE SIĘ WSPINAMY, ALE WIDOKI SĄ CORAZ LEPSZE!

Karolina Stąsiek, Menedżer 12%, Gdynia